wtorek, 24 grudnia 2013

Wesołych Świąt!

Czym byłyby święta bez zapachu pierników? Cynamonu? Lukru? No i oczywiście - tortu :D
Na naszej uczelni, jako trzynasta potrawa wigilijna zagościł dwupiętrowy tort.
I piętro czekoladowo - wiśniowe
II piętro czekoladowo - gruszkowe,
tym razem z czekoladowym biszkoptem <3



Z kolei w ramach prezentów dla bliskich oczywiście upiekłam pierniczki. Tym razem lukier zrobiłam wg innego przepisu - białko zatrzepałam z cukrem pudrem - i efekt jest o wieele lepszy niż przy lukrze robionym na wodzie :)   Śnieżnobiały!







Wesołych Świąt!

wtorek, 29 października 2013

halloween cake pops

Zrobione z tego samego przepisu co pierwsze (czyt.niżej). Tym razem halloweenowe. Jak na pierwszy raz zrobiłam bardzo prymitywne - potworki :) Ale cóż, zaczynać trzeba od rzeczy najprostszych.
Tak więc nic więcej jak tylko barwiony kokos i drażetki "Filutki". W dyniowym klimacie:







a dynia czeka na 31 października aż zrobię z niej pyszne ciasto i oczywiście lampion


cake pops

czyli ciasteczkowe lizaki - jak je zrobić?
Właściwie możemy wymyślić cokolwiek, bez większych ograniczeń. Ja zrobiłam je według przepisu, który wymyślił mój Grzesiek ;) więc jego inwencja twórcza to:
200g herbatników
100g roztopionej czekolady
2 serki straciatella

+do dekoracji roztopiona czarna/biała czekolada, kolorowe wiórki kokosowe, posypki,...

Herbatniki kruszymy na drobny pył, dodajemy serki i czekoladę roztopioną w kąpieli wodnej.
Formujemy kuleczki/inne kształty, wbijamy w nie patyczki namoczone w roztopionej czekoladzie i odstawiamy na 15min do lodówki. Po tym czasie ciasteczka wyciągamy i "obtaczamy" w roztopionej czekoladzie*.  Następnie dekorujemy według uznania. Odstawiamy do zastygnięcia do lodówki a po niedługim czasie - zajadamy się :)

*roztapiamy czekoladę w kąpieli wodnej w wąskiej szklance, żeby łatwiej nam było zamaczać w niej cake popsy.
Moje uwagi:
1. Czekolada biała, niezbyt efektownie wygląda jeżeli nie ma posypki, robi się półprzezroczysta i baardzo długo zastyga.
2. Do barwienia kokosu użyłam barwników w proszku (do woreczka śniadaniowego wsypujemy trochę kokosu, odrobinę barwnika i wody) jednak moje barwniki akurat na wiórkach strasznie brudzą ręce/usta, nawet na drugi dzień.



oczywiście możemy je zapakować w najcudowniejsze tworzywo na świecie - celofan,
i zawiązać ozdobną wstążeczką ;)



 

wybaczcie zabrudzone patyczki :P oczywiście przed podaniem należy je wyczyścić :)

czwartek, 3 października 2013

słodki podarunek

Zawsze wychodzę z założenia, że tysiąc razy lepsze od kwiatów są słodycze! Tak więc moja propozycja na skromny podarunek - pięknie zapakowane trufelki.
Przepis na trufle pochodzi ze strony www.mojewypieki.com , jednak ja zamiast rumowych kuleczek, robię czekoladowe.
Składniki:
250g masła
300g herbatników
3/4 szkl. cukru pudru
2 łyżki gęstej śmietany

3łyżki kakao
ok. 200g wiórków kokosowych

1.Herbatniki mielimy/trzemy na proszek. Uwaga! Jeśli nie mamy maszynki, która zrobi to za nas, do wykonania przydaje się mężczyzna :>
2.Dodajemy cukier puder, miękkie masło i śmietanę i ucieramy na jednolitą masę.
3.Dzielimy masę na dwie części:
          I - dodajemy ok.150g wiórków kokosowych i formujemy małe kuleczki, które na koniec
               obtaczamy w pozostałych wiórkach.
          II - dodajemy 3 łyżki kakao i odstawiamy na ok 1 do 2 godz. do lodówki. Po wyciągnięciu
                formujemy kuleczki i te obtaczamy w niewielkiej ilości kakaa.


Na koniec możemy je położyć na ozdobnej serwetce i zapakować :)




poniedziałek, 30 września 2013

My Superman

Moje ostatnie i zdecydowanie najlepsze dzieło - tort urodzinowy dla mojego Supermana :*
Tym razem w wydaniu bardziej wykwintnym:
malinowy z gorzką czekoladą.
Udekorowany oczywiście lukrem plastycznym ale tym razem inną techniką. Ponieważ moje barwniki są na prawdę beznadziejne, tort po zrobieniu był całkiem blady - obojętnie od tego ile barwnika dodam nigdy nie uzyskam z nich dobrego, mocnego koloru. Więc wymyśliłam nowy sposób, żeby jakoś to uratować i gdy całość była już gotowa pelerynę i logo pomalowałam czerwonym barwnikiem (barwnik w proszku rozmieszałam z niewielką ilością wody), a na koniec wszystko, razem z gwiazdkami pomalowałam złotym barwnikiem. Niestety nie widać nic ze złotego na zdjęciu ale w rzeczywistości tworzył on piękną poświatę, i sprawił, że peleryna przepięknie się prezentowała.






Hello Kitty!

Drugi tort co prawda nie był tak zachwycający jak pierwszy ale przynajmniej był równie smaczny. specjalnie na urodziny siostry - Hello Kitty :) ładniej wyglądają mniejsze "główki" więc resztę tortu udekorowałam m.in. kokardkami z lukru plastycznego.



Z kolei na swoje urodziny "podjęłam wyzwanie" :D i zdecydowałam się zrobić tort dwupiętrowy. Pierwsze piętro było czekoladowo - wiśniowe a drugie czekoladowo - gruszkowe.
Jednak z perspektywy czasu definitywnie zmieniłabym kolory. Przede wszystkim napis "20" powinien się mocno wyróżniać, no i biała masa też nie wyglądała tak atrakcyjnie jak w moim zamyśle. Ale za rok będzie lepiej!

kwiaty zrobiłam już tydzień wcześniej, ponieważ jest w nimi duuużo roboty 
a z powodzeniem mogą poleżeć tydzień i więcej w zamrażarce



pierwszy torcik w stylu angielskim

swój pierwszy tort zrobiłam na święta Wielkanocne, stąd udekorowanie żonkilami :)
spędziłam nad nim dłuuugie godziny ale opłacało się. i jak na pierwszy tort - jestem z niego dumna, bo wyszedł idealnie! niedociągnięcia na dole tortu zamaskowałam listkami, które dały jeszcze lepszy, dekoracyjny efekt.
całość jest utrzymana w świątecznej, pastelowej tonacji.



tu akurat inna wariacja, jeszcze w trakcie dekorowania...

i ostateczny efekt końcowy.


a pod dekoracją kryje się słodki krem krówkowy i banany oraz serek mascarpone :)